niedziela, 13 września 2015

Paweł się żeni! Ratujmy chłopa! Czyli między przysłowiowym kowadłem.Narzeczoną a kumplami.

Paweł lat 27.
 Kawaler, oświadczył się swojej Ani w tą sobotę, podczas wspólnego wypadu do Krakowa.
Są razem od matury, w sumie gdyby nie ona, on by jej nie miał, w sensie ani matury ani Ani.
Przeszli przez te parę lat niejedną zadymę i burzę, kilka sielanek i zwiedzili trochę świata.
Nauczyli się siebie, i tak naprawdę, chyba żadna, inna kobieta nie zniosła by tyle co ona, więc kiedy zaczęła kombinować mówić o zmianach.
Postanowił że to już czas , bo kobieta nieprzewidywana, jeszcze by chciała nie daj to losie zmienić jego.

Poszedł do pacy w poniedziałek z myślą, że musi zakomunikować to swojemu przyjacielowi Mariuszowi , bo przecież i tak się dowie.
 I się dowiedział w dobie internetu fotki z zaręczyn i innych wydarzeń z życia osobistego docierają do innych szybciej niż czasem do nas samych.
Podstawą w przypadku przyjaźni męskiej jest szczerość, ale tego to się nie spodziewał bo chłopaki zamiast się cieszyć jak by się poobrażali.
-To dzięki że byłeś z nami.  To dlatego ostatnio nie miałeś kasy? Na pierścionek odkładałeś.
-Stary,ale żeś popłynął.
-Jesteś pewien? tyle razy już miałeś dość, i tyle piękności na około, zobacz jak nam się Inga rozwija, z takiego pączuszka chcesz zrezygnować.
-Paweł ty się jeszcze zastanów...  Wiem co mówię, w połowie tych wariacji, będziesz miał dość.
Jakich wariacji? się pyta.
Ślubnych.
Odpowiadają churem.
Ale ja się dopiero oświadczyłem. Zdziwiony Paweł patrzy na kumpli.
TAK CI SIĘ TYLKO ZDAJE.
Jak myślisz że masz kolejne 10 lat z głowy to się chłopie pomyliłeś.
Maszyna już ruszyła jak znam życie.  Odpowiedzi padały a Paweł zbadał, usiadł.
To co ja mam teraz zrobić? Zapytał.
Jak to co?
Wiać.
Przychodzi czas kiedy facet musi mieć własne zdanie.  I oto nadszedł czas, ten czas.
Ale ja nie rozumiem dlaczego panikujecie chłopaki przecież nic się nie zmieniło.
Pierścionek to jeszcze nie ślub,a ślub to nie więzienie, znacie Ankę przecież.
PO ŚLUBIE WSZYSTKIE ROBIĄ SIĘ PODOBNE. O ile dotrwasz do tego czasu.

ANIA,lat 26( jeszcze przez 3 miesiące) Panna, ale już niedługo.
Przygląda się swojemu pierścionkowi, na który czekała całe studia i jeszcze trochę.
Czemu zawsze , no może nie zawsze, ale często, trzeba postawić ich pod ścianą, żeby w ogóle zrozumieli, że chcą dalej być z tą kobietą,że jest ona tą jedyną.
Pierścionek jest delikatny, ale z niemałym kamieniem,złoty.Musiał się wykosztować.
Sprawdza ilość wyświetleń na swoim profilu i czyta dziś wszystkie gratulacje od przyjaciół, zazdrosnych koleżanek i wszystkich koleżanek Pawła które, czekały aż powinie się jej noga i Paweł może będzie wolny ku ich uciesze.
Ania jednak, przez tyle lat, wie jak podejść swojego chłopaka i jak przekonać go że, on tego też właśnie chce,czego i  ona pragnie.
Po telefonie do mamy, wiedziała że wieści rozejdą się po rodzinie i sąsiadach jak po światłowodzie.
W końcu tyle na to czekały, obie.
Mama  zapytała czy mamy już datę.
 Datę?
 Nie ma jeszcze daty, lecz szybko to ustalimy , może przy kolacji... Dziś wieczorem, albo poczeka do soboty.
Uśmiecha się do pierścionka z  myślą  że wystarczyło napomknąć o zmianach...
 Chciała by mieć ślub w lecie i nie w sierpniu, bo burze, ale w lipcu nie ma "R" więc, musi to być czerwiec, tylko w czerwcu często pada, może początek września, ale wtedy rok szkolny się zaczyna, jeszcze goście nie dopiszą.
Tyle do załatwienia .Sukienka, zaproszenia, kwiaty,lokal, muzyka,fotograf,auto do ślubu, kościół.


Do kogo zadzwonić? do Świadkowej ale, kogo wybrać ?
 Od czego zacząć ?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz